Fangora mówi...

Wpisy

  • czwartek, 30 maja 2013
    • Dziki dziki zachód

      Co prawda Robert Kupisz pokazał właśnie kolekcję na wiosnę 2014, to ja postanowiłam powrócić do jego innej kolekcji, na wiosnę-lato 2013. Kupisz gna ze swoimi kolekcjami, jest jedynym polskim kreatorem, który wyprzedza sezony. Nie czeka na innych, ale ostro rusza do przodu z pokazami, swoimi autorskimi pomysłami, które mogą, ale wcale nie muszą być tożsame ze światowymi trendami.

      Kiedy już rok temu pokazał kolekcję Wanted, zbiór pomysłów na współczesny dziki zachód, zastanawiałam się, na ile trafi w trendy na sezon letni. Dziś, przyznaję, zasugerowana jednym z modowych portali - za Kupiszem trafili inni :)

       

      O pokazach Versace piszę rzadko, lub wcale. Niestety, ta niegdyś najbardziej pożądana marka straciła swoją moc. Donatella Versace od wielu sezonów nie zaproponowała nam niczego co zostałoby w naszej pamięci. No, może poza kilkoma kreacjami z czerwonego dywanu, które przejdą do historii...Jak sięgam pamięcią, a pamięć modowa mam bardzo dobrą, nie jestem w stanie przypomnieć sobie żadnej nader charakterystycznej stylizacji z ostatnich kilku lat. Doszło do tego, że przeglądając nowe kolekcje, rzadko kiedy oglądam najnowsze produkcje Versace. Bo wiem, że niczego nowego, ani ciekawego nie wnoszą...I tej, wiosna-lato 2013 też bym pewnie nie zauważyła, gdyby nie delikatna sugestia, że Versace bardzo przypomina stylem ubrania z wiosennej kolekcji Kupisza...

      Kupisz poszedł na całość i pokazał nam dziki zachód na 100%, Donatella Versace uniknęła tej dosłowności, ale jej projektom nie brakuje amerykańskiego luzu, westernowej elegancji, czy właściwej współczesnym festiwalom rockowym typu Coachella nonszalancji. Moim skromnym zdaniem, połączenie kolekcji Kupisza i Versace byłoby rewelacyjne. Versace nieco wyprasowuje niedbałość Kupisza, więcej tu złota i włoskiej sexy elegancji, ale być może za wiele przepychu. U Roberta mamy brud, kurz i upał, u Versace klimatyzowany saloon z muzyką hinduską :) Może trochę popłynęłam, ale tak to widzę :)

      Obie marki lubią nagość, trade mark obu to odkryte nogi, ultra mini, w obu przypadkach mamy cieniowane materiały, choć te Versace są na pewno bardziej luksusowe. U Kupisza świetne są dodatki: wielkie, skórzane pasy, kolty, pióropusza. wydaje mi się, że długie suknie Versace wyglądałyby ciekawiej wyposażone w te właśnie dodatki! Versace to także kreacje bardziej zdyscyplinowane, zapięte, dopasowane, Kupisz to chaos. Nie zmienia to faktu, że w porównaniu, Kupisz wypada ciekawiej, mimo, że nie pokazał niczego odkrywczego...Popatrzcie sami...

       

      Robert Kupisz Wanted

      Versace 2013

      Robert Kupisz Wanted

      Versace 2013

      Robert Kupisz Wanted

      Versace 2013

      Robert Kupisz Wanted

      Versace 2013

      Robert Kupisz Wanted

      Versace 2013

      Robert Kupisz Wanted

      Versace 2013

      źródło: lamode.info, elle.pl

      c

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Dziki dziki zachód”
      Tagi:
      Autor(ka):
      fangora
      Czas publikacji:
      czwartek, 30 maja 2013 21:23
  • poniedziałek, 27 maja 2013
    • I-D

      Z interesujących sesji, w tym tygodniu wpadły mi w oko zdjęcia z brytyjskiego magazynu i-D. A na nich jak zawsze znakomita Stella Tennant i japoński nauczyciel sztuk walki. Sesja pod tajemniczym tytułem "A Tiger Never Looses Sleep Over The Opinion Of Sheep", (nie podejmuję się płynnego tłumaczenia, ale zakładam, że jest to jakieś japońskie przysłowie).

       

      Co najbardziej podoba mi się w tej sesji, to sposób, w jaki ubrania z wiosennych kolekcji zostały zaadoptowane do klimatu Japonii i wschodnich sztuk walki. Na pokazach sukienki Chloe, czy Chanel wcale nie wyglądały tak orientalnie i sportowo :) Brawa dla stylistki :) Chociaz moim ulubionym motywem sesji są czarne klapki wyłożone...futerkiem (Celine). To chyba taka nowa interpretacja rannych pantofli z puszkiem :)

      Stella tennant i-D 2013

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      a tiger never loses sleep over the opinion of sheep

      Celine klapki z futrem

      źródło: fashionspot.com

      c

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      fangora
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 27 maja 2013 10:10
  • czwartek, 23 maja 2013
    • What Katie Did?

      What you gonna do Katie? - śpiewał kilka lat temu Pete Doherty, frontman supermodnej wówczas, niepokornej grupy The Libertines i The Babyshambles, kochanek supermodelki Kate Moss. I co zamierzała zrobić Katie? Po niej można spodziewać się wszystkiego, ale tego, że chwilę przed czterdziestymi urodzinami zrobi sobie botoks na twarzy, to chyba nie przewidziałam :)

      No, chyba, że zdjęcia do sesji "Feathers will fly" w majowym Vogue UK to efekt przeszarżowania z użyciem photo shopa przez grafika...Dalej w piosence było: You're sweet, sweet girl, but it's a cruel cruel world", czyli jesteś słodka, ale świat okrutny :) Tak okrutny, że nawet największa supermodelka, ta najbardziej niepokorna, niezależna, wyznaczająca trendy sięga po medycynę estetyczną i postanawia się wygładzić. Efekt? Dla mnie rozpaczliwy i desperacki.

      Może mi się wydaje, ale na zdjęciach z sesji haute couture rysy twarzy Kate są wyraźnie zmienione, cienie rozjaśnione, skóra nienaturalnie naciągnięta. Magazyn klasy Vogue'a rzadko kiedy pozwala sobie na tak nienaturalną ingerencję grafików. Retusz zazwyczaj jest subtelny, dlatego tym razem bardzo się zdziwiłam. Myślałam zawsze, że modelka tej klasy, z taką osobowością będzie się starzeć równie rock'n'rollowo co Anita Pallenberg, czy Marianne Faithfull. Sytuacji nie poprawia wrażenie, że modelka tylko podtrzymuje kreacje, ogrywa je na zdjęciach w taki sposób by nie było widoczne niedopasowanie do modelki. To akurat nie jest zarzut. Nie do dziś wiadomo, że kreacje couture są produkowane w pojedynczych egzemplarzach i pożyczane na krótko na czas trwania sesji. Kreacja zdjęta z modelki z wybiegu nie musi pasować na czterdziestoletnią Moss...W takim razie czemu wybrano właśnie ją do sesji?

       

      Kwestia dziwnej twarzy na chwilę przyćmiła mi fakt, że zdjęcia, ustawienie modelki, stylizacja, ten sam pomysł na pokazanie kreacji bardzo przypomina mi inną sesję: "State of Grace". Dokładnie sprzed czterech lat, ten sam fotograf Mario Testino, ta sama stylistka Lucinda Chambers, tylko modelka - Natalia Vodianova. Czy tylko ja tu widzę podobieństwo? Zobaczcie sami sesję "State of Grace" Vogue UK Maj 2009.

       

      A poniżej zdjęcia z Vogue UK Maj 2013. "Feathers will fly" autorstwa Mario Testino:

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      kate moss feathers will fly vogue uk

      źródło: fashionspot.com

      c

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      fangora
      Czas publikacji:
      czwartek, 23 maja 2013 19:44
  • wtorek, 21 maja 2013
    • Płyta winylowa Miu Miu

      Na kolekcję młodszej siostry Prady, marki Miu Miu nie wpadłam od razu. Potrzebowałam czasu i co najmniej kilku sesji zdjęciowych, w których pojawiły się elementy garderoby z wiosennej kolekcji,kampanii reklamowej w pięknej, nastrojowej stylizacji.

      Retro to nie jest moja stylistyka. Pięknie popatrzeć, ale jak się w tym odnaleźć? To wie tylko vintage girl! I ciekawe, co by powiedziała na kolekcję pełną klasycznych kostiumów o nobliwych długościach, ze wspaniałymi etolami, smukłymi pantofelkami...Ale Muccia Prada nie byłaby sobą, jakby ot, tak po prostu wypuściła retro kolekcję...Stąd w tej elegancji płaszcze i spódnice z winylu, graficzne, modernistyczne wzory na płaszczach, a nade wszystko elegancja i luksus z czystego, granatowego dżinsu!

      Muccia Prada powiedziała po pokazie "Femme fatale nigdy nie są idealne, przynajmniej te, które mnie się podobają" i taki tez jest duch tej kolekcji. elegancko, ale nonszalancko :) Dżins i białe pantofle, mieszanka materiałów luksusowych i całkiem powszechnych. Biżuteria zakładana na opak, płaszcze oversize, długie rękawiczki w jaskrawych kolorach.

       

      miu miu denim suit

      miu miu denim suit

      miu miu denim suit

      miu miu denim suit

      miu miu denim suit

      miu miu ad campaign

      miu miu ad campaign

      miu miu denim suit

      miu miu denim suit

      miu miu ad campaign

      miu miu denim suit

      miu miu ad campaign

      miu miu ad campaign

      źródło: style.com, fashionspot.com
      c

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Płyta winylowa Miu Miu”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      fangora
      Czas publikacji:
      wtorek, 21 maja 2013 11:44
  • czwartek, 16 maja 2013
    • Istny cyrk!

      Bacznie obserwuję poczynania polskiej edycji Haper's Bazaar. Szczególnie interesują mnie autorskie sesje zdjęciowe magazynu, tworzone przez polskich stylistów, modelki i fotografików. W najnowszym, majowym numerze zaintrygowała mnie sesja "W teatrze Kabuki" Artura Wesołowskiego. Piękne, nastrojowe wnętrza, estetyka Dalekiego Wschodu, Patrycja Gardygajło i...wrażenie: gdzieś to już widziałam!

      Gdzie?

      W Vogue UK :)

      Może nie powinnam pisać o jawnym zapożyczeniu z sesji "Le cirque" autorstwa Javiera Vallhonrata pochodzącej ze styczniowego Vogue UK 2007, ale w sumie, dlaczego nie? Niech redakcja nie myśli, że tylko oni dysponują dużym archiwum :) Ja nim dysponuje także, poza tym znakomitą pamięcią do zdjęć i udaje mi się wyłowić takie perełki.

      Specjalnie postanowiłam wymieszać ze sobą zdjęcia z obu sesji, żeby udowodnić ich podobieństwo...Nie przez złośliwość, ale na dowód, że Polacy potrafią oddać na zdjęciach ten sam niezwykły klimat. Polskie edytoriale  nie muszę być gorsze!

       

      patrycja gardygajło harpers bazaar

      le cirque vogue uk january 2007

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

      le cirque

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

      le cirque

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

      le cirque

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

      le cirque

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

      le cirque

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

       le cirque

      patrycja gardygaiło harpers bazaar maj 2013

      źródło: fashionspot.com

      c

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Istny cyrk!”
      Tagi:
      Autor(ka):
      fangora
      Czas publikacji:
      czwartek, 16 maja 2013 15:19

Kalendarz

Listopad 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30      

Wyszukiwarka

Tagi

Kanał informacyjny

stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...